co warto wiedzieć o książce przed wstąpieniem w lekturę

Książka Piotra Sadzika Regiony pojedynczych herezji. Marańskie wyjścia w prozie polskiej XX wieku (Austeria 2022) ma 560 stron formatu 145x205, waży 685 gramów, jest równo przyciętą cegłą oprawną w karton naśladujący fakturą papier czerpany, w typografii i układzie przyjmuje formę zacnie klasyczną, co wygląda dobrze i ergonomicznie, bliższa inspekcja ujawnia drobne niedoskonałości: jest więc dziełem ludzkim.

Składa się z dwóch części: „Wejścia” [w temat] i „Wyjścia” [rozwidlenie na 5: Schulz, Lipski, Wittlin, Parnicki, Buczkowski (zob. wszakże podtytuł książki); mnie najbardziej interesuje dwóch ostatnich]. „Wyjścia” są co do objętości prawie dokładnie dwa razy większe niż „Wejścia”; godziwa proporcja.

Pierwsze zdanie brzmi: „Z wielu miejsc, z których wiało trupim chłodem, w czołówce znajdowała się religia”. Autor wypowiada je z perspektywy własnej i swoich rówieśników, „dzieci z ponurawych blokowisk i jeszcze bardziej ponurych kamienic”. Ostatni wyraz to: „pogłoski”.

Teraz wiecie już prawie wszystko.

reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *