karapaks jako obiekt papierowy

Karapaks Natalii Malek jako obiekt papierowy.

Bierze się 13 kartek (dokłada 14‐tą: na okładkę), zgina na pół, przeszywa pośrodku czerwoną nicią, obcina. Na okładce reprodukcja [fragmentu] obrazu Dominiki Kowyni (jednego z jej słabszych płócien). Autorka i tytuł wytłoczone, malutki tekst „natalia malek” praktycznie nieczytelny. Tytuły wierszy w środku (kolor) na niektórych stronach tak blade, że prawie niewidoczne. Oprawa (broszurowa) najtańsza z możliwych, dołożono parę wodotrysków (nić czerwona, tłoczenie, kolor we wnętrzu): cena stosownie (sadface).

Zwraca uwagę, jak bardzo na wyrost (podejrzewam: z inercji) są opinie dotyczące materialności tego obiektu:

Wrażliwość estetyczna Malek w przypadku Karapaksu jest niesłychana. Leniwa, powolna lektura to wielopłaszczyznowe estetyczne doznanie: teksty poetki dopełnia współpraca artystyczna z malarką Dominiką Kowynią oraz dopasowana do obrazu na okładce i w książce typografia.
(Agnieszka Budnik)

Tę złożoną relację oszczędności i jednoczesnego nasycenia można zauważyć zarówno w warstwie edytorskiej, jak i w układzie graficznym wiersza. Staranne rozplanowanie tekstu, a także zwrócenie uwagi na jego wymiar materialny pozwalają autorce na skondensowanie (i jednoczesne zintensyfikowanie) podejmowanych wątków.
(Sonia Nowacka)

„Dopasowana do obrazu na okładce i w książce typografia” – która będzie pasować (lub nie pasować) do setek innych grafik na okładce. „Staranne rozplanowanie tekstu” – litości, czy to ukryta sugestia, że w większości książek z wierszami planuje się niestarannie? Naprawdę? „Wymiar materialny” – tak, czarne znaczki na białym. Nic tu, doprawdy, nadzwyczajnego; a powyżej – puste słowa.

Nikt natomiast [jeszcze] się nie zająknął o potencjalnym (przemocnym) tropie interpretacyjnym: 4 kolory * 13 kart = 52, oto talia! Czy nie po to w samym środku powtórzono reprodukcję płótna Kowyni, by wypełnić brakujace dwie strony? Jest o czym pomyśleć^.

A czepiam się nawet nie tyle samego obiektu (choć wydaje mi się mocno pretensjonalny), ile tych inercyjnych opinii, podbijających stawkę bez specjalnego pokrycia.

– – –

Natomiast teksty! To zupełnie inna historia. Teksty zostaną omówione odrębnie (chyba żeby nie).

reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *