w oko

You are currently browsing the archive for the w oko category.

吳承恩 Wú Chéng’ēn

szesnastowieczny Chińczyk, jest autorem Wędrówki na Zachód, której fragmenty wyszły po polsku (w dwóch kawałkach), przełożone (nie jestem pewien, czy dobrze) przez Tadeusza Żbikowskiego. Jedną z głównych postaci jest tam Zhu Bajie (wg stosowanej w latach 80. transkrypcji Żbikowskiego – Czu Pa-tsie), wieprzogłowy ex-generał wojsk niebiańskich, uzbrojony w dziewięciozębne grabie. Nie jest zbyt mądry, musi walczyć z ośmioma pokusami, często ulegając, ale nakazano mu udział w wypełnieniu najważniejszego buddyjskiego questu – podróży po święte księgi, więc nie ma wyjścia i towarzyszy mnichowi Xuanzangowi (u Żbikowskiego: Hüan-tsangowi), często popadając w zabawne tarapaty.

Piękna, plugawa i zarazem naiwna postać. Obok wspaniałego Sūn Wùkōnga (u Żbikowskiego: S’un Wu-k’unga), króla małp, Wielkiego Mędrca Równego Niebu, jedyny hm, żywy uczestnik świątobliwego questu.

馬良 Maleonn Ma

jest współczesnym Szanghajczykiem, uprawiającym rodzaj fotografii onirycznej. Jego prace można pooglądać tutaj.

Jedna z nich, z cyklu Book of Taboo, wygląda jak poniżej. Znajdziemy też cykl Wędrówka na Zachód (Journey to the West), ale jego zawartość może zaskoczyć.

Tak czy inaczej, dobra odtrutka nawielkanocna.


PS Przepraszam za linki do anglojęzycznej wikipedii, ale polska ssie.

PPS Na podobny temat.

W wolnych chwilach przedzieram się przez wesołe archiwalne krzaki [ziele, mchy & pędy] bloga pąMarcela. Wynikające stąd ogólne ożywienie nie pozwala mi póki co na poddanie tej neverending wycieczki (bo mon szybciej dostarcza, niż) rygorowi analitycznej refleksji. Powiem tyle, że inspiruje.

Na ten przykład zainspirowało mnie do takiej oto myśli. Że najwyższą fazą rozwoju sztuki jest film animowany. Nie ten/taki, w którym sztaby pracują nad podprogowymi (albo i nad-) sygnałami seksualnego uatrakcyjniania niebieskich kociaków, albo w którym komputerowo domalowuje się tłumy orków, bo epika to walka klas mas. Taki, którym rządzi niczym nie skrępowana fantazja. I co do lżenia praw fizyki/kultury itd., i co do wolności (od) wszelkich reguł przedstawiania.

Podejrzenia powziąłem jakieś sto lat temu, skrystalizowały się, gdy dziwne (i pociągające, to oczywiste, dla miłośnika starych mechanizmów ze szczególnym uzwględnieniem katarynek) filmy Jeunota w jakimś sensie znalazły swe dopełnienie i przekroczenie w takich przerysowanych obrazach, jak oglądane z nieustającym sentymentem Trio z Belleville.

Ale że się nie znam, to skaczę do pomysłu, jaki wyniknął z tej (powyższej) myśli o n.f.r. Jestem pewien, że ktoś to już zrobił i to nie jeden raz (ale nie wiem, kto, kiedy i gdzie).

To prosty pomysł; sednem (oczywiście) musi być wykonanie. Jeden punkt stały jest: to pointa, nieważne, czy znana z góry: nie w tym rzecz. Końcowym ujęciem byłby statyczny widok jakiegoś znanego z galerii obrazu, czy to Kąpiących się Renoira, czy Guerniki Picassa.

A film ma opowiedzieć, jak i którędy do tego doszło. Takie pytanie otwiera potencjalnie nieskończony zbiór historii (i przekształceń formy). Bez ograniczeń: punktem wyjścia do Kąpiących się może być nawet Trojka Repina czy etykieta puszki Campbella. Albo fota prezydenta Francji. Choć (dla mnie) ciekawsze byłyby przekształcenia wewnątrz klasy obrazów, albo wewnątrz epoki/biografii autora płótna. Chudnące w oczach znajome i nieznajome Modiglianiego, czy jakoś tędy.

No dobrze, przyznam się: sam bym się w to pobawił. Ale żeby to było możliwe, musiałoby istnieć rozsądne niebo (z nieskończenie potężną myślotechnologią), no i trzeba by się tam jakoś dostać.

Na razie więc wracam (w wolnych chwilach) do zwiedzania wspomnianych archiwów, zwłaszcza że i muzycznie się (już) obłowiłem.

podwajanie

Egon Schiele (1913)

Egon Schiele (1913)

koliście

Ostatnio jakoś ciągle wpadam na te niedoczytania.pl.

Dawno temu rozlewnie opisywałem dziwne istnienie bloga szumpuzzle. Na początku tego roku umilkł, a właściwie zredukował się do odsyłacza na flickr, gdzie można oglądać nowe prace autora. I tam pod niektórymi grafikami – co? Ano, odsyłacze do niedoczytania.pl.

Ten portalik wsysa.

Ale są jeszcze grafiki nie obstawione. Podoba mi się stump, chętnie bym go tu zamieścił, ale nie będę jumać w biały dzień.

DODANE:

Tomek Kolisko, pniak / stump (dziękuję autorowi za zgodę na reprodukcję)

rdza

piano

« Older entries § Newer entries »