<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: piękne gadanie</title>
	<atom:link href="http://nameste.litglog.org/2010/06/piekne-gadanie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nameste.litglog.org/2010/06/piekne-gadanie/</link>
	<description>b·l·o·g</description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Jan 2012 09:48:43 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: blogali</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/06/piekne-gadanie/comment-page-1/#comment-3158</link>
		<dc:creator>blogali</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jun 2010 20:59:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=1270#comment-3158</guid>
		<description>Dzięki!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_3158"><p>Dzięki!</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('3158','blogali'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('3158','blogali'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/06/piekne-gadanie/comment-page-1/#comment-3157</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jun 2010 17:12:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=1270#comment-3157</guid>
		<description>&lt;b&gt;@ blogali&lt;/b&gt;:

&quot;Piękna rozmowa&quot; w znaczeniu Mannowskim to rodzaj repetytorium mitu, z ambicją sięgania po sferę mitów założycielskich. Gdy [świeccy] katolicy w Polsce rozmawiają w ramach rekolekcji o &quot;prawie naturalnym&quot;, prowadzą piękną rozmowę. Buzzwordem na &quot;piękną rozmowę&quot; mogłoby być słówko &lt;i&gt;zaiste&lt;/i&gt;. ;) Jest to więc gadka wsobna, oparta na grupowej, środowiskowej, kulturowej akceptacji memu dominującego (że tak powiem).

Zupełnie inaczej ma się rzecz z &quot;poprawnością polityczną&quot;. &lt;i&gt;Political correctness&lt;/i&gt; w wydaniu zachodnim przez pewien czas funkcjonowało w zgodzie z intencją: jako reguła grzeczności, dyskurs nieantagonizujący w społeczeństwie zróżnicowanym kulturowo, etnicznie i religijnie, metoda łagodzenia wrogich stereotypów. W Polsce załapaliśmy się, niestety, od razu na fazę &lt;i&gt;backlashu&lt;/i&gt;, i od wczesnych lat dziewięćdziesiątych &quot;polityczna poprawność&quot; funkcjonuje tak jak u Rusha Limbaugha czy innego Korwin-Mikkego: jako synonim paskudnej cenzury (w interesie stosownych Onych).

Pomijając oczywiste (po-PRL-owskie) powody takiego stanu rzeczy, sądzę, że może mieć tu znaczenie także historycznie spłaszczony język. W dawnej polszczyźnie &quot;niepolityczne&quot; [zachowanie np.] było synonimem &quot;niegrzecznego&quot; (wobec osób) czy &quot;wyzutego z niezbędnej dyplomacji&quot; (wobec grup, nacji, instytucji, władzy). Te znaczenia zredukowały się do sfery relacji z władzą, która &quot;polityczne&quot; zachowania wobec siebie wymuszała przemocą. I również stąd łatwość, z jaką zacna reguła [tej grzecznej] &quot;gadki odsiebnej&quot; została zredukowana do straszaka Limbaughów et consortes.

Dobrym przykładem na przecinanie się tych języków byłby Sienkiewicz, wzorzec edukacyjny Polaka-patryjoty. Z jednej strony, pełen jest ględo-gawędy bogoojczyźnianej, budującej sferę polskiego mitu założycielskiego (rycersko-katolickiego), z drugiej – pełen także reliktów językowych dot. Obcych i Niższych (chłopstwa, Żydów itd.), dalekich od jakiejkolwiek politycznej [w każdym sensie] poprawności. Nie wykluczam zatem, że polskiemu prawicowemu patryjocie te dwa rodzaje języków związały się w jedno i jakakolwiek próba odchamienia [*] tego splotu spotyka się z wrogą reakcją wskutek silnego działania lokalnego wzoru edukacyjnego.

[*] wygłaszane często z dumą oświadczenie &quot;będę niepoprawny/-a politycznie&quot;, w intencji &quot;walę prawdę w oczy, jakem weredyk/-czka&quot;, dosłownie znaczy &quot;będę chamski/-a&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_3157"><p><b>@ blogali</b>:</p>
<p>„Piękna rozmowa” w znaczeniu Mannowskim to rodzaj repetytorium mitu, z ambicją sięgania po sferę mitów założycielskich. Gdy [świeccy] katolicy w Polsce rozmawiają w ramach rekolekcji o „prawie naturalnym”, prowadzą piękną rozmowę. Buzzwordem na „piękną rozmowę” mogłoby być słówko <i>zaiste</i>. ;) Jest to więc gadka wsobna, oparta na grupowej, środowiskowej, kulturowej akceptacji memu dominującego (że tak powiem).</p>
<p>Zupełnie inaczej ma się rzecz z „poprawnością polityczną”. <i>Political correctness</i> w wydaniu zachodnim przez pewien czas funkcjonowało w zgodzie z intencją: jako reguła grzeczności, dyskurs nieantagonizujący w społeczeństwie zróżnicowanym kulturowo, etnicznie i religijnie, metoda łagodzenia wrogich stereotypów. W Polsce załapaliśmy się, niestety, od razu na fazę <i>backlashu</i>, i od wczesnych lat dziewięćdziesiątych „polityczna poprawność” funkcjonuje tak jak u Rusha Limbaugha czy innego Korwin-Mikkego: jako synonim paskudnej cenzury (w interesie stosownych Onych).</p>
<p>Pomijając oczywiste (po-PRL-owskie) powody takiego stanu rzeczy, sądzę, że może mieć tu znaczenie także historycznie spłaszczony język. W dawnej polszczyźnie „niepolityczne” [zachowanie np.] było synonimem „niegrzecznego” (wobec osób) czy „wyzutego z niezbędnej dyplomacji” (wobec grup, nacji, instytucji, władzy). Te znaczenia zredukowały się do sfery relacji z władzą, która „polityczne” zachowania wobec siebie wymuszała przemocą. I również stąd łatwość, z jaką zacna reguła [tej grzecznej] „gadki odsiebnej” została zredukowana do straszaka Limbaughów et consortes.</p>
<p>Dobrym przykładem na przecinanie się tych języków byłby Sienkiewicz, wzorzec edukacyjny Polaka-patryjoty. Z jednej strony, pełen jest ględo-gawędy bogoojczyźnianej, budującej sferę polskiego mitu założycielskiego (rycersko-katolickiego), z drugiej – pełen także reliktów językowych dot. Obcych i Niższych (chłopstwa, Żydów itd.), dalekich od jakiejkolwiek politycznej [w każdym sensie] poprawności. Nie wykluczam zatem, że polskiemu prawicowemu patryjocie te dwa rodzaje języków związały się w jedno i jakakolwiek próba odchamienia [*] tego splotu spotyka się z wrogą reakcją wskutek silnego działania lokalnego wzoru edukacyjnego.</p>
<p>[*] wygłaszane często z dumą oświadczenie „będę niepoprawny/-a politycznie”, w intencji „walę prawdę w oczy, jakem weredyk/-czka”, dosłownie znaczy „będę chamski/-a”</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('3157','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('3157','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: blogali</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/06/piekne-gadanie/comment-page-1/#comment-3156</link>
		<dc:creator>blogali</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jun 2010 15:21:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=1270#comment-3156</guid>
		<description>Czy jeśli ludzie mówią w Polsce o poprawności politycznej to mają na myśli taką konwencję wypowiedzi, takie &quot;piękne prawy&quot;? Sorry za to pytanie, może rykoszetem, ale ja cały czas próbuję zrozumieć co to pojęcie w Polsce znaczy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_3156"><p>Czy jeśli ludzie mówią w Polsce o poprawności politycznej to mają na myśli taką konwencję wypowiedzi, takie „piękne prawy”? Sorry za to pytanie, może rykoszetem, ale ja cały czas próbuję zrozumieć co to pojęcie w Polsce znaczy.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('3156','blogali'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('3156','blogali'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: galopujący major</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/06/piekne-gadanie/comment-page-1/#comment-3153</link>
		<dc:creator>galopujący major</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jun 2010 08:14:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=1270#comment-3153</guid>
		<description>&lt;b&gt;nameste&lt;/b&gt; :
&lt;blockquote&gt;No, to niezupełnie tak. Konstytucja powiada, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny” znajduje się pod ochroną i opieką itd. Małżeństwo [rozumiane] jako jakiś inny związek nie leży w zakresie opiekuńczych funkcji państwa.&lt;/blockquote&gt;

Byłoby zbyt pięknie, żeby było prawdziwe. Używając wyświechtanej formułki, powiem, że poglądy doktryny są jednoznaczne w kwestii tego, że konstytucja podaje definicję małżeństwa. Po prostu w języku prawnym &quot;jako&quot; oznacza &quot;to&quot;. Na takiej samej zasadzie ustanowiony przepis &quot;Spółka akcyjna jako osoba prawna musi ustanowić organy&quot; nie oznacza, że istnieją jakieś inne spółki akcyjne, które nie są osobami prawnymi i nie muszą mieć organów.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_3153"><p><b>nameste</b> :</p>
<blockquote><p>No, to niezupełnie tak. Konstytucja powiada, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny” znajduje się pod ochroną i opieką itd. Małżeństwo [rozumiane] jako jakiś inny związek nie leży w zakresie opiekuńczych funkcji państwa.</p></blockquote>
<p>Byłoby zbyt pięknie, żeby było prawdziwe. Używając wyświechtanej formułki, powiem, że poglądy doktryny są jednoznaczne w kwestii tego, że konstytucja podaje definicję małżeństwa. Po prostu w języku prawnym „jako” oznacza „to”. Na takiej samej zasadzie ustanowiony przepis „Spółka akcyjna jako osoba prawna musi ustanowić organy” nie oznacza, że istnieją jakieś inne spółki akcyjne, które nie są osobami prawnymi i nie muszą mieć organów.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('3153','galopujący major'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('3153','galopujący major'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/06/piekne-gadanie/comment-page-1/#comment-3152</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jun 2010 05:30:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=1270#comment-3152</guid>
		<description>&lt;b&gt;galopujący major&lt;/b&gt; :
&lt;blockquote&gt;małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny&lt;/blockquote&gt;
No, to niezupełnie tak. Konstytucja powiada, że &quot;małżeństwo &lt;b&gt;jako&lt;/b&gt; związek kobiety i mężczyzny&quot; znajduje się pod ochroną i opieką itd. Małżeństwo [rozumiane] &lt;b&gt;jako&lt;/b&gt; jakiś inny związek nie leży w zakresie opiekuńczych funkcji państwa. BTW, Hartman wypowiada się o &lt;b&gt;duchu&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;treści&lt;/b&gt; konstytucji (pomija &lt;b&gt;literę&lt;/b&gt; i być może parę innych rzeczy), a analiza zdania, które cytujesz, może doprowadzić do bólu głowy. Wniosek: mamy do czynienia z publicystyką.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_3152"><p><b>galopujący major</b> :</p>
<blockquote><p>małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny</p></blockquote>
<p>No, to niezupełnie tak. Konstytucja powiada, że „małżeństwo <b>jako</b> związek kobiety i mężczyzny” znajduje się pod ochroną i opieką itd. Małżeństwo [rozumiane] <b>jako</b> jakiś inny związek nie leży w zakresie opiekuńczych funkcji państwa. BTW, Hartman wypowiada się o <b>duchu</b> i <b>treści</b> konstytucji (pomija <b>literę</b> i być może parę innych rzeczy), a analiza zdania, które cytujesz, może doprowadzić do bólu głowy. Wniosek: mamy do czynienia z publicystyką.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('3152','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('3152','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: galopujący major</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/06/piekne-gadanie/comment-page-1/#comment-3151</link>
		<dc:creator>galopujący major</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Jun 2010 19:41:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=1270#comment-3151</guid>
		<description>&lt;blockquote&gt;Państwo to stało się na wpół oficjalnie państwem wyznaniowym, a symbolika katolicka oraz katolickie poglądy w kwestiach moralnych i obyczajowych zostały jak najgłębiej uwewnętrznione przez władze publiczne na wszystkich szczeblach, wypierając niemal całkowicie ducha naszej konstytucji, która wyjąwszy nakaz zawarcia konkordatu, ma treść w pełni liberalną.&lt;/blockquote&gt;

Hmm... czy profesorowi chodzi o to, że wedle tejże, w pełni liberalnej konstytucji, małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_3151"><blockquote><p>Państwo to stało się na wpół oficjalnie państwem wyznaniowym, a symbolika katolicka oraz katolickie poglądy w kwestiach moralnych i obyczajowych zostały jak najgłębiej uwewnętrznione przez władze publiczne na wszystkich szczeblach, wypierając niemal całkowicie ducha naszej konstytucji, która wyjąwszy nakaz zawarcia konkordatu, ma treść w pełni liberalną.</p></blockquote>
<p>Hmm... czy profesorowi chodzi o to, że wedle tejże, w pełni liberalnej konstytucji, małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny?</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('3151','galopujący major'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('3151','galopujący major'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

