pif paw

Chciałbym poprzeć jakiegoś potencjalnego kandydata na prezydenta.
Tylko kogo?
Czy wąsatego myśliwego z PO?
Czy gładko wygolonego i przylizanego do tyłu myśliwego z lewicy?
Czy rustykalnego, acz przebranego w garnitur, myśliwego z Peeselu?
Czy uzbrojonego w wibrator i sztucer myśliwego medialnego?
A czy w ogóle są jacyś politycy nie myśliwi?

W społeczeństwie jeden myśliwy przypada na 360 obywateli. W sejmie na pięciu. Tak, to nie pomyłka. Nie na pięciuset, nie na pięćdziesięciu, tylko na pięciu.

Rozwiązanie (?) tej zagadki w tekście Tomasza Matkowskiego (autora Polowaneczka), a w komentarzach bohater (komentarzy do) blogonoty jeść trupa, Tomasz Piątek, dzikanin.

O Polowaneczku krążą opinie, że demagogia, ostre emo itd. Ale przyznam, że nie miałem pojęcia, że co piąty/a poseł/posłanka to morderca, i że brak póki co niemorderczych kandydatów na prezydenta.

Pisze Matkowski:

Ruch antymyśliwski w Europie jest coraz silniejszy. Pasja myśliwska jest marginalizowana, wyśmiewana, odsuwana do lamusa. Kandydat-myśliwy na prezydenta w krajach starej Unii nie miałby szans. Prasa od razu by mu to wytknęła, a obywatele, których zdecydowana większość jest przeciwko temu „sportowi”, nie głosowaliby na takiego „hobbystę”.

Nie wiem, czy to prawda. Aż tak się ucywilizowali?

  1. telema(ch)

    Nie wiem, czy to prawda. Aż tak się ucywilizowali?

    Tutaj przynajmniej tak. W Skandynawii — z tego co zaobserwowałem — też. UK — również, ostatni myśliwi na lisa emigrują na znak protestu przeciw nowemu prawodawstwu.

    We Włoszech i Francji miałbym pewne wątpliwości. Tam (chyba) nie kojarzy się to tak jednoznacznie jak tu:
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7a/Bundesarchiv_Bild_146-1979–145-04A%2C_Hermann_G%C3%B6ring_auf_der_Jagd.jpg
    lub tu:
    http://www1.ndr.de/grenzenlos/honecker114_v-gallery.jpg

  2. andsol

    Zaimponował mi Palikot znajomością branżowego języka. Jak to on mówi — że wrócił z ptakiem na fiucie?

  3. nameste

    @ telema(ch):

    Dzięks za info. Znaczy, polski skansen. No i intrygujące, jak szybko tzw. opozycji demokratycznej odrosło „dygnitarstwo”.

    @ andsol:

    Wrócił w porożu.

  4. M

    [nie] miałem pojęcia, że co piąty/a poseł/posłanka to morderca

    Moim zdaniem zabijanie zwierząt to niekoniecznie morderstwo. Wszyscy się chyba zgodzimy, że za morderstwo powinno się siedzieć kilka lat w więzieniu. Czy za jedzenie mięsa (de facto zlecanie zabicia) też powinno się siedzieć tyle czasu w więzieniu...?
    Kiedy myśliwy zabija zwierzę jest wobec niego uczciwszy niż człowiek, który kupuje mięso zwierząt zabijanych przemysłowo — daje mu bowiem przynajmniej cień szansy na ucieczkę, albo przynajmniej na przypadkowe nie natrafienie na myśliwego. Zwierzęta hodowane na rzeź nie maja takiej szansy.

  5. M

    Ale przecież ludzie kupujący mięso w sklepach także zabijają (zlecają zabicie) dla przyjemności płynącej z jego jedzenia. Myśliwi zabijają dla przyjemności płynącej z samego zabijania. Nie widzę różnicy.

  6. nameste

    M :

    Nie widzę różnicy.

    Nie mam nic do zaoferowania ponad wyjaśnienie zawarte w jeść trupa. Mam nadzieję, że nie każesz mi tego powtarzać po raz trzeci.

  7. kwik

    M :

    Kiedy myśliwy zabija zwierzę jest wobec niego uczciwszy niż człowiek, który kupuje mięso zwierząt zabijanych przemysłowo — daje mu bowiem przynajmniej cień szansy na ucieczkę, albo przynajmniej na przypadkowe nie natrafienie na myśliwego.

    W trosce o własną uczciwość wystarczy przed wyjściem na zakupy mięsne tak się nawalić, żeby dać sobie szansę nietrafienia do sklepu.

  8. M

    nameste :

    Nie mam nic do zaoferowania ponad wyjaśnienie zawarte w jeść trupa. Mam nadzieję, że nie każesz mi tego powtarzać po raz trzeci.

    Ok, przeczytałem tym razem dokładniej, przepraszam za początkowe niezrozumienie.