<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: o poezji</title>
	<atom:link href="http://nameste.litglog.org/2010/02/o-poezji/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nameste.litglog.org/2010/02/o-poezji/</link>
	<description>b·l·o·g</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Sep 2010 19:25:40 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>By: andsol</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/02/o-poezji/comment-page-1/#comment-2622</link>
		<dc:creator>andsol</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2010 03:52:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=798#comment-2622</guid>
		<description>Kraszewski? Tak jak Mount Everest. Był po drodze. Dziś wiem, że mogło być lepiej, mógł być tam Stendhal i Dostojewski. Ale też mogło być gorzej, gdyby stał tam Sartre.
Więc średnio biorąc, z chaosu wczesnych lektur wyszedłem z życiem, powyżej półgłówka, ale z dużą ilością śmiecia. I tak zostało.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2622"><p>Kraszewski? Tak jak Mount Everest. Był po drodze. Dziś wiem, że mogło być lepiej, mógł być tam Stendhal i Dostojewski. Ale też mogło być gorzej, gdyby stał tam Sartre.<br />
Więc średnio biorąc, z chaosu wczesnych lektur wyszedłem z życiem, powyżej półgłówka, ale z dużą ilością śmiecia. I tak zostało.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2622','andsol'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2622','andsol'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/02/o-poezji/comment-page-1/#comment-2620</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2010 00:17:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=798#comment-2620</guid>
		<description>&lt;b&gt;@ andsol&lt;/b&gt;:

O, przeoczyłem w swoim czasie Twój wpis o b-p, dzięks. Jakoś koreluje z moją niechęcią (też w swoim czasie) do podawania linka, ale rozwinięcie tematu wymagałoby zaocznej &amp; amatorskiej psychoanalizy-z-sufitu, czyli zachowania niegrzecznego.

Wymiary wiersza liczę siekierą, czyli grubo ociosuję, i to z zewnątrz. I po średniej.

Do obrony Galsworthy&#039;ego przyłączam się. Jest bardziej strawny od niby podobnych sobie, typu du Gard z jego sagą &lt;i&gt;Rodziny Thibault&lt;/i&gt;. Chociaż, po przeczytaniu 60 Kraszewskich... (jak to było? biblioteka więzienna? przegrany zakład?)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2620"><p><b>@ andsol</b>:</p>
<p>O, przeoczyłem w swoim czasie Twój wpis o b-p, dzięks. Jakoś koreluje z moją niechęcią (też w swoim czasie) do podawania linka, ale rozwinięcie tematu wymagałoby zaocznej &amp; amatorskiej psychoanalizy-z-sufitu, czyli zachowania niegrzecznego.</p>
<p>Wymiary wiersza liczę siekierą, czyli grubo ociosuję, i to z zewnątrz. I po średniej.</p>
<p>Do obrony Galsworthy’ego przyłączam się. Jest bardziej strawny od niby podobnych sobie, typu du Gard z jego sagą <i>Rodziny Thibault</i>. Chociaż, po przeczytaniu 60 Kraszewskich... (jak to było? biblioteka więzienna? przegrany zakład?)</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2620','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2620','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: andsol</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/02/o-poezji/comment-page-1/#comment-2619</link>
		<dc:creator>andsol</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2010 00:03:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=798#comment-2619</guid>
		<description>Ciekawe, nie ma u Ciebie (ani w komentarzach) aluzji o moim &lt;a href=&quot;http://andsol.blox.pl/2008/08/Neurotyk-polityczny.html&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;wpisie&lt;/a&gt; dotyczącym &quot;bloga-potwora&quot;, a 4 osoby odszukały go dziś... Najprostsze racjonalne wyjaśnienie: Twoi czytelnicy wrzucili do google&#039;a pytanie o autora i pojawiło się także odesłanie do mnie...

Nie zrozumiałem jak liczysz wymiary wiersza. Myślałem, że jak przy fraktalach, każdy ma swoją liczbę, od 0,01 do 17,4 ...

Galsworthy&#039;ego bronić będę własną piersią. Przeczytałem całego tuż po ukończeniu 60-tej powieści Kraszewskiego i uznałem za ciekawszego.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2619"><p>Ciekawe, nie ma u Ciebie (ani w komentarzach) aluzji o moim <a href="http://andsol.blox.pl/2008/08/Neurotyk-polityczny.html" rel="nofollow">wpisie</a> dotyczącym „bloga-potwora”, a 4 osoby odszukały go dziś... Najprostsze racjonalne wyjaśnienie: Twoi czytelnicy wrzucili do google’a pytanie o autora i pojawiło się także odesłanie do mnie...</p>
<p>Nie zrozumiałem jak liczysz wymiary wiersza. Myślałem, że jak przy fraktalach, każdy ma swoją liczbę, od 0,01 do 17,4 ...</p>
<p>Galsworthy’ego bronić będę własną piersią. Przeczytałem całego tuż po ukończeniu 60-tej powieści Kraszewskiego i uznałem za ciekawszego.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2619','andsol'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2619','andsol'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/02/o-poezji/comment-page-1/#comment-2605</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 08:10:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=798#comment-2605</guid>
		<description>&lt;b&gt;@ ztrewq&lt;/b&gt;:

Napisałem &quot;z punktu większy&quot;, czyli na dzieńdobry, potem można (i trzeba) uruchomić mniej trywialne kryteria. Po drugie, napisałem w celu polemicznym, żeby przeciwstawić mimochodnemu genijuszowi poety ciężką (lekceważoną) pracę prozaika. No a po trzecie, w dziełach najwyższego gatunku (w rodzaju &lt;i&gt;Ulissesa&lt;/i&gt;), w których język jest pierwszoplanowym tworzywem, autor też robi &quot;poetycką robotę&quot; i coś jeszcze. Na koniec: pisanie wierszów może być zajęciem pobocznym (i nie tylko dlatego, że się z poezji nie da wyżyć), pisanie prozy to przeważnie fulltimejob.

Ale zwróciwszy uwagę na ten aspekt zestawienia poezja/proza przecież nie będę się upierać, że jeden gatunek twórców przeważa nad drugim, bo to głupie i nie o to chodziło.

&lt;blockquote&gt;cięższą pracę ma poeta: bo z huczącej nawałnicy myśli, jaka mu ciśnie się na papier, musi więcej wykreślić słów i znaczeń niż autor powieści-rzeki.&lt;/blockquote&gt;

Przeczą temu zachowane rękopisy wierszy, na których na ogół ilościowy rząd skreśleń nie przewyższa rzędu słów pozostawionych :)

&lt;blockquote&gt;różnica między wierszem a dowolnym innym dziełem sztuki polega na....?&lt;/blockquote&gt;
Tworzywie, formie i rozmiarze.  Wiersz jest dwuwymiarowy, proza – jedno. A poza tym, jak wiadomo, granice między gatunkowe zacierają się.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2605"><p><b>@ ztrewq</b>:</p>
<p>Napisałem „z punktu większy”, czyli na dzieńdobry, potem można (i trzeba) uruchomić mniej trywialne kryteria. Po drugie, napisałem w celu polemicznym, żeby przeciwstawić mimochodnemu genijuszowi poety ciężką (lekceważoną) pracę prozaika. No a po trzecie, w dziełach najwyższego gatunku (w rodzaju <i>Ulissesa</i>), w których język jest pierwszoplanowym tworzywem, autor też robi „poetycką robotę” i coś jeszcze. Na koniec: pisanie wierszów może być zajęciem pobocznym (i nie tylko dlatego, że się z poezji nie da wyżyć), pisanie prozy to przeważnie fulltimejob.</p>
<p>Ale zwróciwszy uwagę na ten aspekt zestawienia poezja/proza przecież nie będę się upierać, że jeden gatunek twórców przeważa nad drugim, bo to głupie i nie o to chodziło.</p>
<blockquote><p>cięższą pracę ma poeta: bo z huczącej nawałnicy myśli, jaka mu ciśnie się na papier, musi więcej wykreślić słów i znaczeń niż autor powieści-rzeki.</p></blockquote>
<p>Przeczą temu zachowane rękopisy wierszy, na których na ogół ilościowy rząd skreśleń nie przewyższa rzędu słów pozostawionych :)</p>
<blockquote><p>różnica między wierszem a dowolnym innym dziełem sztuki polega na....?</p></blockquote>
<p>Tworzywie, formie i rozmiarze.  Wiersz jest dwuwymiarowy, proza – jedno. A poza tym, jak wiadomo, granice między gatunkowe zacierają się.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2605','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2605','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: ztrewq</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/02/o-poezji/comment-page-1/#comment-2604</link>
		<dc:creator>ztrewq</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 07:29:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=798#comment-2604</guid>
		<description>&lt;blockquote&gt;Faktem jest, że prozaikom należy się z punktu większy szacunek, niż hm, poetom: żeby napisać powieść, trzeba się przyłożyć, przez wiele miesięcy siedzieć pracowicie na dupie i tworzyć świat.&lt;/blockquote&gt;

Czy dobrze zrozumiałem -- na największy szacunek zasługują autorzy niektórych nudnych jak flaki z olejem cyklów fantasy?  I Galsworthy? 

Moim zdaniem, cięższą pracę ma poeta: bo z huczącej nawałnicy myśli, jaka mu ciśnie się na papier, musi więcej wykreślić słów i znaczeń niż autor powieści-rzeki.

&lt;blockquote&gt;Szukając dobrego wyjaśnienia, czym jest (powinien być) wiersz, sięgnijmy do dziedziny programowania. Wiersz jest programem, czymś, co „wykonane” (przeczytane) robi z czytelnikiem różne rzeczy.&lt;/blockquote&gt;

A w takim razie różnica między wierszem a dowolnym innym dziełem sztuki polega na....?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2604"><blockquote><p>Faktem jest, że prozaikom należy się z punktu większy szacunek, niż hm, poetom: żeby napisać powieść, trzeba się przyłożyć, przez wiele miesięcy siedzieć pracowicie na dupie i tworzyć świat.</p></blockquote>
<p>Czy dobrze zrozumiałem — na największy szacunek zasługują autorzy niektórych nudnych jak flaki z olejem cyklów fantasy?  I Galsworthy? </p>
<p>Moim zdaniem, cięższą pracę ma poeta: bo z huczącej nawałnicy myśli, jaka mu ciśnie się na papier, musi więcej wykreślić słów i znaczeń niż autor powieści-rzeki.</p>
<blockquote><p>Szukając dobrego wyjaśnienia, czym jest (powinien być) wiersz, sięgnijmy do dziedziny programowania. Wiersz jest programem, czymś, co „wykonane” (przeczytane) robi z czytelnikiem różne rzeczy.</p></blockquote>
<p>A w takim razie różnica między wierszem a dowolnym innym dziełem sztuki polega na....?</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2604','ztrewq'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2604','ztrewq'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/02/o-poezji/comment-page-1/#comment-2603</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Feb 2010 22:36:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=798#comment-2603</guid>
		<description>&lt;b&gt;Marceli Szpak&lt;/b&gt; :
&lt;blockquote&gt;potrafią właśnie sprzedawać powszechniki, truizmy i banały, tak, że odzyskujesz zaskok, zdziwienie i spontan w patrzeniu. W jakiś sposób oczyszczają ci aparat poznawczy z warstw szumu i blazy i pokazują — ej stary, to jest proste (i ciekawe)&lt;/blockquote&gt;
Szum &amp; blaza, emofaza. Moglibyśmy tak godzinami, nespa, rozumiem, co piszesz, choć nabyta odśrodkowość karmi mnie nieufnością na taką &quot;ostateczność zatrzasku&quot;, bo pewnie potrafię
&lt;blockquote&gt;patrzeć na dany przedmiot, obraz, ideę inaczej&lt;/blockquote&gt;
czyta się setki książek, dziesiątki wierszy (albo odwrotnie) i po jakimś czasie pomysł, że coś jest jedyne i od chwili poznania nieodwołalnie definiujące wszystkie przyszłe konteksty – taki pomysł wydaje się hm, Podbechtywaczem Intensywności Własnych Wrażeń, jeśli wiesz, o co mi chodzi.

Niemniej, chodzi też o problem pojawiający się, gdy przychodzi taki na przykład tekst:
&lt;pre&gt;płatek śniegu kocie pióro czeska mapa&lt;/pre&gt;
i co z nim zrobić.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2603"><p><b>Marceli Szpak</b> :</p>
<blockquote><p>potrafią właśnie sprzedawać powszechniki, truizmy i banały, tak, że odzyskujesz zaskok, zdziwienie i spontan w patrzeniu. W jakiś sposób oczyszczają ci aparat poznawczy z warstw szumu i blazy i pokazują — ej stary, to jest proste (i ciekawe)</p></blockquote>
<p>Szum &amp; blaza, emofaza. Moglibyśmy tak godzinami, nespa, rozumiem, co piszesz, choć nabyta odśrodkowość karmi mnie nieufnością na taką „ostateczność zatrzasku”, bo pewnie potrafię</p>
<blockquote><p>patrzeć na dany przedmiot, obraz, ideę inaczej</p></blockquote>
<p>czyta się setki książek, dziesiątki wierszy (albo odwrotnie) i po jakimś czasie pomysł, że coś jest jedyne i od chwili poznania nieodwołalnie definiujące wszystkie przyszłe konteksty – taki pomysł wydaje się hm, Podbechtywaczem Intensywności Własnych Wrażeń, jeśli wiesz, o co mi chodzi.</p>
<p>Niemniej, chodzi też o problem pojawiający się, gdy przychodzi taki na przykład tekst:</p>
<pre>płatek śniegu kocie pióro czeska mapa</pre>
<p>i co z nim zrobić.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2603','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2603','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marceli Szpak</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/02/o-poezji/comment-page-1/#comment-2602</link>
		<dc:creator>Marceli Szpak</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Feb 2010 18:29:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=798#comment-2602</guid>
		<description>&lt;b&gt;nameste&lt;/b&gt; :
&lt;blockquote&gt;Jak wiersz-program programuje „wrażenie autentyzmu”&lt;/blockquote&gt;

Nie wiem, serio. Mam wrażenie, że to się opiera na jakiś powszechnikach, czy innych uniwersaliach, zapodawanych w taki sposób, że wiesz, że choć nigdy byś tych słów nie poukładał w takim porządku, to jednak dają ci one poczucie, że ktoś dostrzega to samo skrzywienie rzeczywistości, widzi je z tego samego/podobnego kąta. Przy poezji, żeby cokolwiek muszę się załapać na identyfikację z podmiotem, choćby częściową, co przy prozie jest mi absolutnie objętne

&lt;b&gt;nameste&lt;/b&gt; :
&lt;blockquote&gt;(formalnie, ekhem, rzecz biorąc) dokonujesz projekcji swojego emo na domniemane emo narratora / podmiota lirycznego / autora.&lt;/blockquote&gt;

No i właśnie tu jest chyba ta wielka poezja (jak już jej szukamy) - jak ten zaprogramowany na szeroki odbiór wiersz, frazę, zbitkę słów uznasz za swoje. I wielu innych uzna za swoje. Gdzieś tam jest cienka granica między tym, a banałem (czytam tylko tych poetów co mają mniej niż sto scrobli na poetry.fm), ale ci najlepsi, moi (brodski, ashbery, dwaj wyżej wspomniani, bukowski, larkin) potrafią właśnie sprzedawać powszechniki, truizmy i banały, tak, że odzyskujesz zaskok, zdziwienie i spontan w patrzeniu. W jakiś sposób oczyszczają ci aparat poznawczy z warstw szumu i blazy i pokazują - ej stary, to jest proste (i ciekawe). Jakbym miał dalej szukać tej esencji to chyba w precyzji - w sensie po przeczytaniu danej frazy nie potrafisz już patrzeć na dany przedmiot, obraz, ideę inaczej, ktoś ci wreszcie podsunął słowa, których nie mogłeś sam nigdy poukładać, a wiedziałeś, że takie właśnie są potrzebne.

ale ja się nie znam, z wstępu do poetyki miałem poprawkę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2602"><p><b>nameste</b> :</p>
<blockquote><p>Jak wiersz-program programuje „wrażenie autentyzmu”</p></blockquote>
<p>Nie wiem, serio. Mam wrażenie, że to się opiera na jakiś powszechnikach, czy innych uniwersaliach, zapodawanych w taki sposób, że wiesz, że choć nigdy byś tych słów nie poukładał w takim porządku, to jednak dają ci one poczucie, że ktoś dostrzega to samo skrzywienie rzeczywistości, widzi je z tego samego/podobnego kąta. Przy poezji, żeby cokolwiek muszę się załapać na identyfikację z podmiotem, choćby częściową, co przy prozie jest mi absolutnie objętne</p>
<p><b>nameste</b> :</p>
<blockquote><p>(formalnie, ekhem, rzecz biorąc) dokonujesz projekcji swojego emo na domniemane emo narratora / podmiota lirycznego / autora.</p></blockquote>
<p>No i właśnie tu jest chyba ta wielka poezja (jak już jej szukamy) — jak ten zaprogramowany na szeroki odbiór wiersz, frazę, zbitkę słów uznasz za swoje. I wielu innych uzna za swoje. Gdzieś tam jest cienka granica między tym, a banałem (czytam tylko tych poetów co mają mniej niż sto scrobli na poetry.fm), ale ci najlepsi, moi (brodski, ashbery, dwaj wyżej wspomniani, bukowski, larkin) potrafią właśnie sprzedawać powszechniki, truizmy i banały, tak, że odzyskujesz zaskok, zdziwienie i spontan w patrzeniu. W jakiś sposób oczyszczają ci aparat poznawczy z warstw szumu i blazy i pokazują — ej stary, to jest proste (i ciekawe). Jakbym miał dalej szukać tej esencji to chyba w precyzji — w sensie po przeczytaniu danej frazy nie potrafisz już patrzeć na dany przedmiot, obraz, ideę inaczej, ktoś ci wreszcie podsunął słowa, których nie mogłeś sam nigdy poukładać, a wiedziałeś, że takie właśnie są potrzebne.</p>
<p>ale ja się nie znam, z wstępu do poetyki miałem poprawkę.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2602','Marceli Szpak'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2602','Marceli Szpak'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/02/o-poezji/comment-page-1/#comment-2601</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Feb 2010 17:21:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=798#comment-2601</guid>
		<description>&lt;b&gt;Marceli Szpak&lt;/b&gt; :
&lt;blockquote&gt;nie mam fabuły, nie mam bohaterów, nie mam tego samego słownika, więc jedyne, co mi pozostaje to wspólnota na poziomie emo&lt;/blockquote&gt;
Ale (formalnie, ekhem, rzecz biorąc) dokonujesz projekcji swojego emo na domniemane emo narratora / podmiota lirycznego / autora.

To znaczy, weryfikatorem &quot;szczerości&quot; jest wrażenie szczerości po stronie odbiorcy (no, chyba że się przekroczy granice tekst-autor i przyhaczy teksta czymś ze sfery życia autora). 

Jak wiersz-program programuje &quot;wrażenie autentyzmu&quot;? To jest podobne pytanie do tego o &quot;granie całym sobą&quot; vs &quot;granie techniką&quot; w robocie aktora. I klasycznych wjazdów w rodzaju &quot;fikcja jest prawdziwsza od prawdy&quot; etc.

&lt;blockquote&gt;w jakim celu koleś chce mi o tym opowiadać&lt;/blockquote&gt;
Natomiast tutaj wielkie &lt;b&gt;tak&lt;/b&gt;, chociaż w moim słowniku ten postulat brzmi: &quot;sprawdzam wiersza na okoliczność, o czym jest&quot; i nie dopuszczam, że &quot;o niczym&quot; (że to ot, takie ładne flupanie słowami itd.).  

Wiersz autoteliczny to czyste dada, albo coś, co nie wystaje ponad poziom leksyki (i&#160;ewentualnie szumu).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2601"><p><b>Marceli Szpak</b> :</p>
<blockquote><p>nie mam fabuły, nie mam bohaterów, nie mam tego samego słownika, więc jedyne, co mi pozostaje to wspólnota na poziomie emo</p></blockquote>
<p>Ale (formalnie, ekhem, rzecz biorąc) dokonujesz projekcji swojego emo na domniemane emo narratora / podmiota lirycznego / autora.</p>
<p>To znaczy, weryfikatorem „szczerości” jest wrażenie szczerości po stronie odbiorcy (no, chyba że się przekroczy granice tekst-autor i przyhaczy teksta czymś ze sfery życia autora). </p>
<p>Jak wiersz-program programuje „wrażenie autentyzmu”? To jest podobne pytanie do tego o „granie całym sobą” vs „granie techniką” w robocie aktora. I klasycznych wjazdów w rodzaju „fikcja jest prawdziwsza od prawdy” etc.</p>
<blockquote><p>w jakim celu koleś chce mi o tym opowiadać</p></blockquote>
<p>Natomiast tutaj wielkie <b>tak</b>, chociaż w moim słowniku ten postulat brzmi: „sprawdzam wiersza na okoliczność, o czym jest” i nie dopuszczam, że „o niczym” (że to ot, takie ładne flupanie słowami itd.).  </p>
<p>Wiersz autoteliczny to czyste dada, albo coś, co nie wystaje ponad poziom leksyki (i ewentualnie szumu).</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2601','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2601','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
