<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: „Lektor”</title>
	<atom:link href="http://nameste.litglog.org/2010/01/lektor/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nameste.litglog.org/2010/01/lektor/</link>
	<description>b·l·o·g</description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Jan 2012 09:48:43 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: telemach</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/01/lektor/comment-page-1/#comment-2512</link>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 Jan 2010 19:16:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=728#comment-2512</guid>
		<description>@babilas:
Pośpieszne niechlujstwo, na które sobie ostatnio w komentarzach pozwalam - jest również w moich oczach karygodne.  Prawdopodobnie najwyższy czas przestać (wszędzie) strzępić dziób i porządnie się dla odmiany przespać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2512"><p>@babilas:<br />
Pośpieszne niechlujstwo, na które sobie ostatnio w komentarzach pozwalam — jest również w moich oczach karygodne.  Prawdopodobnie najwyższy czas przestać (wszędzie) strzępić dziób i porządnie się dla odmiany przespać.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2512','telemach'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2512','telemach'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/01/lektor/comment-page-1/#comment-2510</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 Jan 2010 13:54:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=728#comment-2510</guid>
		<description>&lt;b&gt;@ babilas&lt;/b&gt;:
Nie ma takiego klimatu, czasem jest pogoda (na poprawność); różnica jak miedzy &lt;i&gt;global warming&lt;/i&gt; a -20°C dziś.

&lt;b&gt;@ barista&lt;/b&gt;:
Im bardziej mu się przyglądam, temu filmowi, tym bardziej też nie rozumiem, zwłaszcza że po lekturze książki pojawił się jakby wzorzec porównawczy możliwego rozumienia. Można też podejrzewać, że film nie jest &quot;po zrozumienie&quot; a po emo-manipulację.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2510"><p><b>@ babilas</b>:<br />
Nie ma takiego klimatu, czasem jest pogoda (na poprawność); różnica jak miedzy <i>global warming</i> a –20°C dziś.</p>
<p><b>@ barista</b>:<br />
Im bardziej mu się przyglądam, temu filmowi, tym bardziej też nie rozumiem, zwłaszcza że po lekturze książki pojawił się jakby wzorzec porównawczy możliwego rozumienia. Można też podejrzewać, że film nie jest „po zrozumienie” a po emo-manipulację.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2510','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2510','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: babilas</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/01/lektor/comment-page-1/#comment-2508</link>
		<dc:creator>babilas</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Jan 2010 18:21:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=728#comment-2508</guid>
		<description>&lt;b&gt;@ telemach&lt;/b&gt;:
AUSTEN, skoro już tutaj panuje klimat poprawiania Ciebie</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2508"><p><b>@ telemach</b>:<br />
AUSTEN, skoro już tutaj panuje klimat poprawiania Ciebie</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2508','babilas'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2508','babilas'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: barista</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/01/lektor/comment-page-1/#comment-2507</link>
		<dc:creator>barista</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Jan 2010 09:11:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=728#comment-2507</guid>
		<description>Nie zrozumiałem tego filmu, choć widziałem dwa razy. Wątek zwolnienia z odpowiedzialności trybiku, który nie rozumie (?) zła (&quot;nie mogłyśmy otworzyć drzwi, bo miałyśmy je pilnować&quot;) albo w nim osobiście nie uczestniczy (mam kolegę Berlińczyka, który chwali się, że jakiś stryjeczny pradziadek brał udział w zamachu na Hitlera etc. – rozmowa jak z House&#039;a: &quot;Dzięki ci Boże&quot; – &quot;Przypomnijmy kto cię w to gówno wpakował&quot;; a pozostali członkowie bliższej i dalszej rodziny &quot;nic nie wiedzieli&quot;, wiec też niewinni) to ta sama historia samorozgrzeszenia. Interesujący, ale nierozwinięty, wydał mi się wątek zniszczonej empatii bohatera - żadnych przyjaciół, porzucona córka, porzucona żona - jedyną bliską (choć ona tej więzi nie czuje) jest dziewczynka z obozu (&quot;kazała nam sobie czytać&quot;), gdy się spotykają. Zrównanie ofiar Hanny oczywiście tandeta i fałsz; ciekawe jest natomiast pytanie jakoś tam osadzone w realiach powojennych Niemiec – moja kochanka była w SS, co ta wiedza robi ze mną?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2507"><p>Nie zrozumiałem tego filmu, choć widziałem dwa razy. Wątek zwolnienia z odpowiedzialności trybiku, który nie rozumie (?) zła („nie mogłyśmy otworzyć drzwi, bo miałyśmy je pilnować”) albo w nim osobiście nie uczestniczy (mam kolegę Berlińczyka, który chwali się, że jakiś stryjeczny pradziadek brał udział w zamachu na Hitlera etc. – rozmowa jak z House’a: „Dzięki ci Boże” – „Przypomnijmy kto cię w to gówno wpakował”; a pozostali członkowie bliższej i dalszej rodziny „nic nie wiedzieli”, wiec też niewinni) to ta sama historia samorozgrzeszenia. Interesujący, ale nierozwinięty, wydał mi się wątek zniszczonej empatii bohatera — żadnych przyjaciół, porzucona córka, porzucona żona — jedyną bliską (choć ona tej więzi nie czuje) jest dziewczynka z obozu („kazała nam sobie czytać”), gdy się spotykają. Zrównanie ofiar Hanny oczywiście tandeta i fałsz; ciekawe jest natomiast pytanie jakoś tam osadzone w realiach powojennych Niemiec – moja kochanka była w SS, co ta wiedza robi ze mną?</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2507','barista'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2507','barista'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/01/lektor/comment-page-1/#comment-2506</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 17:51:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=728#comment-2506</guid>
		<description>&lt;b&gt;@ telemach&lt;/b&gt;:

Obaj.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2506"><p><b>@ telemach</b>:</p>
<p>Obaj.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2506','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2506','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: telemach</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/01/lektor/comment-page-1/#comment-2505</link>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 17:02:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=728#comment-2505</guid>
		<description>von Humboldt Fleischer: czyżby udało nam się dojść do porozumienia? Albo ja się wynaradawiam, albo oboje się wynaradawiamy. Trzeciej możliwości nie widzę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2505"><p>von Humboldt Fleischer: czyżby udało nam się dojść do porozumienia? Albo ja się wynaradawiam, albo oboje się wynaradawiamy. Trzeciej możliwości nie widzę.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2505','telemach'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2505','telemach'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: von Humboldt Fleischer</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/01/lektor/comment-page-1/#comment-2504</link>
		<dc:creator>von Humboldt Fleischer</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 16:10:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=728#comment-2504</guid>
		<description>&lt;b&gt;@ telemach&lt;/b&gt;:
Pelna zgoda: taki podzial filmow jest sensowny i &quot;Lektor&quot; z pewnoscia nalezy do drugiej kategorii. Zaprotestowalem, bo tego rozroznienia w Twoim komentarzu z 0:30 zabraklo.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2504"><p><b>@ telemach</b>:<br />
Pelna zgoda: taki podzial filmow jest sensowny i „Lektor” z pewnoscia nalezy do drugiej kategorii. Zaprotestowalem, bo tego rozroznienia w Twoim komentarzu z 0:30 zabraklo.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2504','von Humboldt Fleischer'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2504','von Humboldt Fleischer'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: telemach</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2010/01/lektor/comment-page-1/#comment-2503</link>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 15:56:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=728#comment-2503</guid>
		<description>von Humboldt Fleischer :

&lt;blockquote&gt;uwazam ze film, jako dzielo sztuki, broni lub pograza sie sam.&lt;/blockquote&gt;

Zgoda. Film tak. Musi obronić się w oczach widza. Ja jednak piszę nie o filmie, lecz o krytyku który w tym wypadku się pogrąża. Bo czym innym jest film &quot;oparty na&quot; i czym innym  &quot;opierający się&quot;. Przykładem pierwszego jest  np.&quot;Total Recall&quot; Verhoovena. Jest to z pewnością film zupełnie samodzielny, a nie adaptacja literackiego pierwowzoru Dicka. Reżyser i scenarzyści są  też słusznie uważani  za twórców filmu, film się oddalił w sposób zamierzony od &quot;We Can Remember It for You Wholesale&quot;, krótkiego raczej opowiadania Dicka. Zaadaptowano nie utwór literacki lecz pomysł autora dając temu wyraz poprzez nadanie utworowi innego tytułu a zatem innej tożsamości. 

Weźmy jednak da odmiany sześć ekranizacji Pride and Prejudice Jane Austin. Wszystkie zostały mniej lub bardziej zjechane bo musząc się zmierzyć z pierwowzorem - skazane były na sromotną klęskę. A zmierzyć się musiały skoro &quot;zostają urodzone&quot; z obietnicą  bycia ekranizacją powszechnie znanej powieści. Krytyk nie miał wyjścia - musiał porównywać. A reżyser był rozliczany ze stopnia wierności oryginałowi. 
&quot;lektor&quot; należy (wobec faktu że się opiera i ma ambicje bycia ekranizacją) do tej samej kategorii co Duma i Uprzedzenie. A krytyk, który ignoruje ten fakt i przez lenistwo zapomina się zapoznać z oryginałem  - rozczarowuje.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2503"><p>von Humboldt Fleischer :</p>
<blockquote><p>uwazam ze film, jako dzielo sztuki, broni lub pograza sie sam.</p></blockquote>
<p>Zgoda. Film tak. Musi obronić się w oczach widza. Ja jednak piszę nie o filmie, lecz o krytyku który w tym wypadku się pogrąża. Bo czym innym jest film „oparty na” i czym innym  „opierający się”. Przykładem pierwszego jest  np.„Total Recall” Verhoovena. Jest to z pewnością film zupełnie samodzielny, a nie adaptacja literackiego pierwowzoru Dicka. Reżyser i scenarzyści są  też słusznie uważani  za twórców filmu, film się oddalił w sposób zamierzony od „We Can Remember It for You Wholesale”, krótkiego raczej opowiadania Dicka. Zaadaptowano nie utwór literacki lecz pomysł autora dając temu wyraz poprzez nadanie utworowi innego tytułu a zatem innej tożsamości. </p>
<p>Weźmy jednak da odmiany sześć ekranizacji Pride and Prejudice Jane Austin. Wszystkie zostały mniej lub bardziej zjechane bo musząc się zmierzyć z pierwowzorem — skazane były na sromotną klęskę. A zmierzyć się musiały skoro „zostają urodzone” z obietnicą  bycia ekranizacją powszechnie znanej powieści. Krytyk nie miał wyjścia — musiał porównywać. A reżyser był rozliczany ze stopnia wierności oryginałowi.<br />
„lektor” należy (wobec faktu że się opiera i ma ambicje bycia ekranizacją) do tej samej kategorii co Duma i Uprzedzenie. A krytyk, który ignoruje ten fakt i przez lenistwo zapomina się zapoznać z oryginałem  — rozczarowuje.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2503','telemach'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2503','telemach'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

