<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: zamiast, zamiast</title>
	<atom:link href="http://nameste.litglog.org/2009/12/zamiast-zamiast/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nameste.litglog.org/2009/12/zamiast-zamiast/</link>
	<description>b·l·o·g</description>
	<lastBuildDate>Thu, 29 Jul 2010 20:29:47 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/12/zamiast-zamiast/comment-page-1/#comment-2378</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Jan 2010 10:11:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=686#comment-2378</guid>
		<description>&lt;b&gt;@ czescjacek&lt;/b&gt;:

Z gugla wynika, że (1) dyskusje w tej sprawie trwają od co najmniej 1877 (2) Anglicy nie są pewni (3) &lt;i&gt;fat&lt;/i&gt; jest mocno idiomogenne.

A poza tym, jeśli Barańczak był świadom, że to rodzaj kryptocytatu z Hamleta, to zręcznie wybrnął z sytuacji, po prostu wycinając i dopisując łopatologiczne &quot;iście prędko&quot;. Miglanc.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2378"><p><b>@ czescjacek</b>:</p>
<p>Z gugla wynika, że (1) dyskusje w tej sprawie trwają od co najmniej 1877 (2) Anglicy nie są pewni (3) <i>fat</i> jest mocno idiomogenne.</p>
<p>A poza tym, jeśli Barańczak był świadom, że to rodzaj kryptocytatu z Hamleta, to zręcznie wybrnął z sytuacji, po prostu wycinając i dopisując łopatologiczne „iście prędko”. Miglanc.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2378','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2378','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: czescjacek</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/12/zamiast-zamiast/comment-page-1/#comment-2377</link>
		<dc:creator>czescjacek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Jan 2010 09:11:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=686#comment-2377</guid>
		<description>&lt;b&gt;nameste&lt;/b&gt; :
&lt;blockquote&gt;A to, swoją drogą, jest pyszne.&lt;/blockquote&gt;

Sękju :)

Swoją drogą, czy to nie może czasem być to &quot;fat&quot;, co Barańczak twierdzi, że w &quot;Hamlecie&quot; znaczy &quot;spocony&quot; albo jakoś tak?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2377"><p><b>nameste</b> :</p>
<blockquote><p>A to, swoją drogą, jest pyszne.</p></blockquote>
<p>Sękju :)</p>
<p>Swoją drogą, czy to nie może czasem być to „fat”, co Barańczak twierdzi, że w „Hamlecie” znaczy „spocony” albo jakoś tak?</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2377','czescjacek'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2377','czescjacek'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: telemach</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/12/zamiast-zamiast/comment-page-1/#comment-2374</link>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 22:08:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=686#comment-2374</guid>
		<description>andsolu - spór o wielkość (lub małość) Barańczaka jest trudny. Nie wiadomo jak mierzyć poetów. Zresztą ta fala już taka nowa nie jest. Kiedyś była. Obecnie jest to kilku zasłużonych starszych panów.  Po części schorowanych. Poczekajmy z mówieniem o nich źle. Wkrótce zapewne  umrą i wówczas będzie można. 
:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2374"><p>andsolu — spór o wielkość (lub małość) Barańczaka jest trudny. Nie wiadomo jak mierzyć poetów. Zresztą ta fala już taka nowa nie jest. Kiedyś była. Obecnie jest to kilku zasłużonych starszych panów.  Po części schorowanych. Poczekajmy z mówieniem o nich źle. Wkrótce zapewne  umrą i wówczas będzie można.<br />
:)</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2374','telemach'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2374','telemach'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: andsol</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/12/zamiast-zamiast/comment-page-1/#comment-2373</link>
		<dc:creator>andsol</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 14:59:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=686#comment-2373</guid>
		<description>Nie &quot;gdybym&quot; a &quot;gdyby mi&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2373"><p>Nie „gdybym” a „gdyby mi”.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2373','andsol'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2373','andsol'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: andsol</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/12/zamiast-zamiast/comment-page-1/#comment-2372</link>
		<dc:creator>andsol</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 14:57:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=686#comment-2372</guid>
		<description>&lt;b&gt;telemach&lt;/b&gt; mówi: &lt;i&gt;On (chyba) postrzega się wpierw jako poeta, a potem jako tłumacz&lt;/i&gt;. Ale czy jako poeta zostanie zachowany w powszechnej pamięci? W mojej indywidualnej - tak sobie, gdybym z półki znikły jego trzy tomiki, przez długi czas mógłbym tego nie zauważyć. Natomiast jako mądry i umiejący pisać czytelnik (czyli &quot;krytyk&quot;?) wiele mi dał &quot;Uciekinierem z Utopii&quot;, &quot;fioletowa krowa&quot; to radość bez odpowiedzialności, a &quot;Ocalone w tłumaczeniu&quot;..., tak, tu jego szansa na wejście na dobre do literatury.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2372"><p><b>telemach</b> mówi: <i>On (chyba) postrzega się wpierw jako poeta, a potem jako tłumacz</i>. Ale czy jako poeta zostanie zachowany w powszechnej pamięci? W mojej indywidualnej — tak sobie, gdybym z półki znikły jego trzy tomiki, przez długi czas mógłbym tego nie zauważyć. Natomiast jako mądry i umiejący pisać czytelnik (czyli „krytyk”?) wiele mi dał „Uciekinierem z Utopii”, „fioletowa krowa” to radość bez odpowiedzialności, a „Ocalone w tłumaczeniu”..., tak, tu jego szansa na wejście na dobre do literatury.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2372','andsol'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2372','andsol'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/12/zamiast-zamiast/comment-page-1/#comment-2371</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 14:00:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=686#comment-2371</guid>
		<description>&lt;b&gt;czescjacek&lt;/b&gt; :
&lt;blockquote&gt;Takczysiak, nie umiem za bardzo czytać przekładów, których nie mogę porównać z oryginałem, bo brakuje mi zaufania do tekstu.&lt;/blockquote&gt;
Sytuacja luksusowa jest wtedy, gdy się tłumacza na czymś tam sprawdziło (luksus polega na &quot;było się w stanie sprawdzić&quot;) i od tej pory jedzie się na zaufaniu do tej konkretnej osoby. Ja mam tak z Krzyżewską: ufam jej. Jej przekład (wspaniałego skądinąd) wiersza &lt;i&gt;Dedykowane Czechowowi&lt;/i&gt; jest wielki (&amp;sprawdzony).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2371"><p><b>czescjacek</b> :</p>
<blockquote><p>Takczysiak, nie umiem za bardzo czytać przekładów, których nie mogę porównać z oryginałem, bo brakuje mi zaufania do tekstu.</p></blockquote>
<p>Sytuacja luksusowa jest wtedy, gdy się tłumacza na czymś tam sprawdziło (luksus polega na „było się w stanie sprawdzić”) i od tej pory jedzie się na zaufaniu do tej konkretnej osoby. Ja mam tak z Krzyżewską: ufam jej. Jej przekład (wspaniałego skądinąd) wiersza <i>Dedykowane Czechowowi</i> jest wielki (&amp;sprawdzony).</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2371','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2371','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/12/zamiast-zamiast/comment-page-1/#comment-2370</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 13:57:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=686#comment-2370</guid>
		<description>&lt;b&gt;czescjacek&lt;/b&gt; :
&lt;blockquote&gt;nim zacznie się debata;
Niektóre z nas się zadyszały,
A każda jest brzuchata.&lt;/blockquote&gt;
A to, swoją drogą, jest pyszne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2370"><p><b>czescjacek</b> :</p>
<blockquote><p>nim zacznie się debata;<br />
Niektóre z nas się zadyszały,<br />
A każda jest brzuchata.</p></blockquote>
<p>A to, swoją drogą, jest pyszne.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2370','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2370','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/12/zamiast-zamiast/comment-page-1/#comment-2369</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 13:48:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=686#comment-2369</guid>
		<description>&lt;b&gt;telemach&lt;/b&gt; :
&lt;blockquote&gt;Pod warunkiem, że się jest w stanie zrozumieć oryginał bez tłumaczenia.&lt;/blockquote&gt;
Przyznam się bez bicia, że – nie posiadając żadnego języka w stopniu &lt;i&gt;super fluent&lt;/i&gt; – ja często nie rozumiem. Albo inaczej: zdarzało mi się zabierać za przekłady (sporadycznie). I wiem z tego doświadczenia, że &lt;b&gt;nikt&lt;/b&gt; nie czyta tak wnikliwie jak tłumacz. &quot;Normalny&quot; czytelnik jest rezonansowym pudłem, przez które przepływa tekst i najrozmaitsze echa; te echa (naddatek semantyczny nad &quot;dosłownością&quot;, która skądinąd nie istnieje) są po części osadzone w &quot;wyposażeniu kulturowym&quot; danego (&lt;i&gt;native&lt;/i&gt;) języka/kultury, a po części wynikają z osobniczego doświadczenia kulturowego osoby czytającej (z tego, czym &quot;ta gąbka&quot; nasiąkła).

Tłumacz stoi przed nieco innym wyzwaniem, trudniejszym. Zrezygnuję z &quot;wierności i precyzji&quot;, bo w tym sformułowaniu to marzenie ściętej głowy. Języki/kultury nie pokrywają się. Pozostańmy przy mglistej &quot;ekwiwalentności&quot;, której nawet się nie da przyzwoicie zdefiniować (imo).

Ja ją rozumiem jako przekładanie jednej zagadki na inną zagadkę, jednej &quot;maszynki do czytania&quot; na drugą. Gdzie &quot;maszynka do czytania&quot; (=tekst) jest rodzajem zapisu nutowego, który &quot;odegra&quot; czytelnik-pudło-rezonansowe. Przekład powinien grać mniej więcej tę samą &quot;melodię&quot;.

Jeśli autor oryginału stawia przed czytelnikiem pytania, a autor &quot;tłumaczenia&quot; pcha się z  odpowiedziami, to tak, wtedy mnie to wpienia.

Gdyby Barańczak &lt;b&gt;taki sam&lt;/b&gt; proceder uprawiał w jednym-i-tym-samym języku, np. pisząc &lt;b&gt;pastisze dydaktyczne&lt;/b&gt; (czyli produkując własne, służące objaśnieniami kulturowymi, wersje utworów polskich, wersje naśladujące formę oryginałów), powiedzielibyśmy &lt;b&gt;wariat&lt;/b&gt;, albo: niech się zatrudni w sciaga.pl. Ale że ten arogancki mechanizm skrywa za szyldem &quot;tłumaczenie&quot;, to mu się odpuszcza.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2369"><p><b>telemach</b> :</p>
<blockquote><p>Pod warunkiem, że się jest w stanie zrozumieć oryginał bez tłumaczenia.</p></blockquote>
<p>Przyznam się bez bicia, że – nie posiadając żadnego języka w stopniu <i>super fluent</i> – ja często nie rozumiem. Albo inaczej: zdarzało mi się zabierać za przekłady (sporadycznie). I wiem z tego doświadczenia, że <b>nikt</b> nie czyta tak wnikliwie jak tłumacz. „Normalny” czytelnik jest rezonansowym pudłem, przez które przepływa tekst i najrozmaitsze echa; te echa (naddatek semantyczny nad „dosłownością”, która skądinąd nie istnieje) są po części osadzone w „wyposażeniu kulturowym” danego (<i>native</i>) języka/kultury, a po części wynikają z osobniczego doświadczenia kulturowego osoby czytającej (z tego, czym „ta gąbka” nasiąkła).</p>
<p>Tłumacz stoi przed nieco innym wyzwaniem, trudniejszym. Zrezygnuję z „wierności i precyzji”, bo w tym sformułowaniu to marzenie ściętej głowy. Języki/kultury nie pokrywają się. Pozostańmy przy mglistej „ekwiwalentności”, której nawet się nie da przyzwoicie zdefiniować (imo).</p>
<p>Ja ją rozumiem jako przekładanie jednej zagadki na inną zagadkę, jednej „maszynki do czytania” na drugą. Gdzie „maszynka do czytania” (=tekst) jest rodzajem zapisu nutowego, który „odegra” czytelnik-pudło-rezonansowe. Przekład powinien grać mniej więcej tę samą „melodię”.</p>
<p>Jeśli autor oryginału stawia przed czytelnikiem pytania, a autor „tłumaczenia” pcha się z  odpowiedziami, to tak, wtedy mnie to wpienia.</p>
<p>Gdyby Barańczak <b>taki sam</b> proceder uprawiał w jednym-i-tym-samym języku, np. pisząc <b>pastisze dydaktyczne</b> (czyli produkując własne, służące objaśnieniami kulturowymi, wersje utworów polskich, wersje naśladujące formę oryginałów), powiedzielibyśmy <b>wariat</b>, albo: niech się zatrudni w sciaga.pl. Ale że ten arogancki mechanizm skrywa za szyldem „tłumaczenie”, to mu się odpuszcza.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2369','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2369','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
