<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: podszewki dyskursu</title>
	<atom:link href="http://nameste.litglog.org/2009/11/podszewki-dyskursu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nameste.litglog.org/2009/11/podszewki-dyskursu/</link>
	<description>b·l·o·g</description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Jan 2012 09:48:43 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/11/podszewki-dyskursu/comment-page-1/#comment-2176</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Nov 2009 00:50:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=355#comment-2176</guid>
		<description>&lt;b&gt;@ beatrix&lt;/b&gt;:
Pogrzebałem w sieci (wyniki w &lt;a href=&quot;/2009/11/podszewki-dyskursu/#dopisek&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;dopisku&lt;/a&gt; do blogonoty), wygląda na to, że trzeba czytać „Tygodnik Powszechny” (niestety, nie w całości dostępny w sieci) i sieciowy „dwutygodnik”.

Jednak – generalnie – nie zgadzam się z Twoją oceną roli promocji. W Polsce od ponad 10 lat nie istnieje prasa poświęcona książkom (popularniejsza od miesięczników branżowych), w rodzaju &lt;a href=&quot;http://www.nybooks.com&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;The New York Review of Book&lt;/a&gt;. Miejsce to zajął system „patronatu medialnego”, czyli układu wydawców z mediami polegającego na tym, że w zamian za logo gazety na książce, gazeta zamieści na swych łamach tekst pochodzący z wydawnictwa, z rzadka opatrzony krótką, połebkową notą dyżurnego dziennikarza. Ten system ssie: nic z niego nie wynika dla czytelnika, albo wynika niewiele. Co jeszcze może zrobić tzw. promocja? Spotkania autorskie? Owszem, robi; niemniej  to instytucja o zupełnie innej skali oddziaływania.

Ale nie odbiegajmy zanadto od tematu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2176"><p><b>@ beatrix</b>:<br />
Pogrzebałem w sieci (wyniki w <a href="/2009/11/podszewki-dyskursu/#dopisek" rel="nofollow">dopisku</a> do blogonoty), wygląda na to, że trzeba czytać „Tygodnik Powszechny” (niestety, nie w całości dostępny w sieci) i sieciowy „dwutygodnik”.</p>
<p>Jednak – generalnie – nie zgadzam się z Twoją oceną roli promocji. W Polsce od ponad 10 lat nie istnieje prasa poświęcona książkom (popularniejsza od miesięczników branżowych), w rodzaju <a href="http://www.nybooks.com" rel="nofollow">The New York Review of Book</a>. Miejsce to zajął system „patronatu medialnego”, czyli układu wydawców z mediami polegającego na tym, że w zamian za logo gazety na książce, gazeta zamieści na swych łamach tekst pochodzący z wydawnictwa, z rzadka opatrzony krótką, połebkową notą dyżurnego dziennikarza. Ten system ssie: nic z niego nie wynika dla czytelnika, albo wynika niewiele. Co jeszcze może zrobić tzw. promocja? Spotkania autorskie? Owszem, robi; niemniej  to instytucja o zupełnie innej skali oddziaływania.</p>
<p>Ale nie odbiegajmy zanadto od tematu.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2176','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2176','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: beatrix</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/11/podszewki-dyskursu/comment-page-1/#comment-2175</link>
		<dc:creator>beatrix</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 21:07:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=355#comment-2175</guid>
		<description>Nameste:

to jest jedna rzecz, ze nie wiadomo gdzie. Druga zas rzecz, ze promocja nie musi byc akurat taka, jaka przy okazji mozliwosci zarobku. Sa jej tansze formy, rowniez skuteczne, tym bardziej, jesli sie na potrzeby (w tym wypadku) dotrzec do zupelnie szerokiej publicznosci. Mysle o tym, ze ani w tym ani w innych przypadkach nie stosuje sie w u nas promocji/informacji do wybranych grup (z pewnym prawdopodobienstwem trafienia). Nie ma nikogo (poza nielicznymi bloggerami) kto probowalby wzniecic publiczna debate wokol. Zastanawia przy tym postawa wydawnictwa, ktore wydalo i co? 
No, ale to wszystko obok tematu. Ale w temacie to ja powiem, jak przeczytam. Wiec ide :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2175"><p>Nameste:</p>
<p>to jest jedna rzecz, ze nie wiadomo gdzie. Druga zas rzecz, ze promocja nie musi byc akurat taka, jaka przy okazji mozliwosci zarobku. Sa jej tansze formy, rowniez skuteczne, tym bardziej, jesli sie na potrzeby (w tym wypadku) dotrzec do zupelnie szerokiej publicznosci. Mysle o tym, ze ani w tym ani w innych przypadkach nie stosuje sie w u nas promocji/informacji do wybranych grup (z pewnym prawdopodobienstwem trafienia). Nie ma nikogo (poza nielicznymi bloggerami) kto probowalby wzniecic publiczna debate wokol. Zastanawia przy tym postawa wydawnictwa, ktore wydalo i co?<br />
No, ale to wszystko obok tematu. Ale w temacie to ja powiem, jak przeczytam. Wiec ide :)</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2175','beatrix'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2175','beatrix'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/11/podszewki-dyskursu/comment-page-1/#comment-2171</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 09:19:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=355#comment-2171</guid>
		<description>&lt;b&gt;@ beatrix&lt;/b&gt;:
Ale to nie jest &lt;i&gt;literatura popularna&lt;/i&gt;, trudno byłoby oczekiwać promocji porównywalnej z promocją tytułów, na których można zarobić. Mnie raczej szło o &lt;b&gt;odzew jajogłowych&lt;/b&gt;. Choć, na litość, &lt;b&gt;gdzie właściwie&lt;/b&gt; należałoby szukać?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2171"><p><b>@ beatrix</b>:<br />
Ale to nie jest <i>literatura popularna</i>, trudno byłoby oczekiwać promocji porównywalnej z promocją tytułów, na których można zarobić. Mnie raczej szło o <b>odzew jajogłowych</b>. Choć, na litość, <b>gdzie właściwie</b> należałoby szukać?</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2171','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2171','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: szekina</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/11/podszewki-dyskursu/comment-page-1/#comment-2170</link>
		<dc:creator>szekina</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 09:18:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=355#comment-2170</guid>
		<description>Nie wiem, czy została przemilczana, bo też nie jestem za bardzo na bieżąco, ale na pewno, gdybym akurat nie przeznaczyła w jednej dobrej księgarni sporo czasu na poszukiwanie czegoś, co opisuje mechanizmy pamiętania II wojny światowej, to bym na nią nie trafiła. Tak więc jako czytelnik nowości, który raczej pokieruje się wzmianką w gazecie, czy artykułem polemizującym z książką, nie miałabym szans zacząć jej szukać. 

To Twoje pytanie zbieżne jest z tym co myślałam w tamtym czasie. Wertując internet w poszukiwaniu śladów książek opisujących mechanizmy pamiętania o wojnie i kształtujące formy opowiadania o niej trafiłam na kilka niemieckich i angielskich pozycji odnoszących się do tego, w jaki sposób na poziomie grupowym rozgrywa się niedokończona żałoba związana z wojną i jak obecne procesy odzwierciedlają zablokowane opracowywanie przeszłości. I zatkało mnie. Pomyślałam: &quot;Ludzie o tym piszą w innych krajach!!!&quot; Jasne, że nie będąc historykiem mogę nie znać rozmaitych opracowań, ale jednak pozostaje mi wrażenie, że w Polsce więcej jest ustalania wersji historycznej prawidłowej w danym czasie i panuje jakieś zerwanie ciągłości, czy odbywające się z łatwością przełączanie się, któremu niestety nie towarzyszy refleksja: &quot;Co to o nas mówi?&quot;, czy proste: &quot;Dlaczego?&quot;. Czapliński wyjaśnia to robiąc przegląd literatury i jej zmienności i nie zatrzymuje się jedynie na nim, co było mi bardzo pomocne. Szczególnie pojęcia &quot;kryzysu wielkiej narracji&quot;, czy &quot;utraty zaufania do wielkiej narracji&quot; wbudowały się w moje myślenie o tym co się u nas od jakiegoś czasu dzieje.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2170"><p>Nie wiem, czy została przemilczana, bo też nie jestem za bardzo na bieżąco, ale na pewno, gdybym akurat nie przeznaczyła w jednej dobrej księgarni sporo czasu na poszukiwanie czegoś, co opisuje mechanizmy pamiętania II wojny światowej, to bym na nią nie trafiła. Tak więc jako czytelnik nowości, który raczej pokieruje się wzmianką w gazecie, czy artykułem polemizującym z książką, nie miałabym szans zacząć jej szukać. </p>
<p>To Twoje pytanie zbieżne jest z tym co myślałam w tamtym czasie. Wertując internet w poszukiwaniu śladów książek opisujących mechanizmy pamiętania o wojnie i kształtujące formy opowiadania o niej trafiłam na kilka niemieckich i angielskich pozycji odnoszących się do tego, w jaki sposób na poziomie grupowym rozgrywa się niedokończona żałoba związana z wojną i jak obecne procesy odzwierciedlają zablokowane opracowywanie przeszłości. I zatkało mnie. Pomyślałam: „Ludzie o tym piszą w innych krajach!!!” Jasne, że nie będąc historykiem mogę nie znać rozmaitych opracowań, ale jednak pozostaje mi wrażenie, że w Polsce więcej jest ustalania wersji historycznej prawidłowej w danym czasie i panuje jakieś zerwanie ciągłości, czy odbywające się z łatwością przełączanie się, któremu niestety nie towarzyszy refleksja: „Co to o nas mówi?”, czy proste: „Dlaczego?”. Czapliński wyjaśnia to robiąc przegląd literatury i jej zmienności i nie zatrzymuje się jedynie na nim, co było mi bardzo pomocne. Szczególnie pojęcia „kryzysu wielkiej narracji”, czy „utraty zaufania do wielkiej narracji” wbudowały się w moje myślenie o tym co się u nas od jakiegoś czasu dzieje.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2170','szekina'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2170','szekina'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: beatrix</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/11/podszewki-dyskursu/comment-page-1/#comment-2169</link>
		<dc:creator>beatrix</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 08:28:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=355#comment-2169</guid>
		<description>Ja pozwole sobie odpowiedziec na Twe pytanie, nameste.

Zdecydowanie zostala przemilczana. Ja jestem ksiegarskim molem. Dowiedzialam sie o ksiazce od Ciebie i udalam sie na poszukiwanie. Znalazlam w kacie ksiegarni, na polce tak ukrytej, ze tylko zamierzone dzialanie moglo doprowadzic do celu.  Nie jest to jednak los odosobniony, co sama nie wiem czy jest jakimkolwiek pocieszeniem. Kiedy sie temu  przygladam widze, ze pojawiaja sie u nas coraz ciekawsze pozycje na polkach, ale promocja, informacja dotyczy tylko tzw. bestsellerow. W ogole nie ma promocji czytelnictwa czegos innego niz Dan Brown. Chyba ze autor umrze, wowczas inna sprawa, jest news, ktory mozna wykorzystac i ksiazke ustawic na wyzszej polce. Tak jest teraz z Barbara Skarga. Smutne, nieprawdaz? 
Tak ze, Autorze, dzieks ;) nie ustawaj :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2169"><p>Ja pozwole sobie odpowiedziec na Twe pytanie, nameste.</p>
<p>Zdecydowanie zostala przemilczana. Ja jestem ksiegarskim molem. Dowiedzialam sie o ksiazce od Ciebie i udalam sie na poszukiwanie. Znalazlam w kacie ksiegarni, na polce tak ukrytej, ze tylko zamierzone dzialanie moglo doprowadzic do celu.  Nie jest to jednak los odosobniony, co sama nie wiem czy jest jakimkolwiek pocieszeniem. Kiedy sie temu  przygladam widze, ze pojawiaja sie u nas coraz ciekawsze pozycje na polkach, ale promocja, informacja dotyczy tylko tzw. bestsellerow. W ogole nie ma promocji czytelnictwa czegos innego niz Dan Brown. Chyba ze autor umrze, wowczas inna sprawa, jest news, ktory mozna wykorzystac i ksiazke ustawic na wyzszej polce. Tak jest teraz z Barbara Skarga. Smutne, nieprawdaz?<br />
Tak ze, Autorze, dzieks ;) nie ustawaj :)</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2169','beatrix'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2169','beatrix'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nameste</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/11/podszewki-dyskursu/comment-page-1/#comment-2168</link>
		<dc:creator>nameste</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 06:59:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=355#comment-2168</guid>
		<description>&lt;b&gt;szekina&lt;/b&gt;:
&lt;blockquote&gt;Inaczej niż w wypadku rozmaitych współcześnie snutych opowieści na temat polskiej historii, które wydają się raczej służyć rozłączaniu ze znaczeniami&lt;/blockquote&gt;
Narracje historyczne są chyba na wysokim drugim (po religijnych) miejscu na liście środków służących ustanawianiu „symbolicznego władztwa”.

Ciekaw jestem, czy też masz wrażenie, że &lt;i&gt;Polska do wymiany&lt;/i&gt; została przemilczana. Sam nie umiem uczciwie odpowiedzieć na to pytanie, bo za słabo śledzę media, a znowuż zmuszenie gugla, aby odsiał setki księgarenek, które mają ten tytuł w ofercie, na razie przekracza moje możliwości.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2168"><p><b>szekina</b>:</p>
<blockquote><p>Inaczej niż w wypadku rozmaitych współcześnie snutych opowieści na temat polskiej historii, które wydają się raczej służyć rozłączaniu ze znaczeniami</p></blockquote>
<p>Narracje historyczne są chyba na wysokim drugim (po religijnych) miejscu na liście środków służących ustanawianiu „symbolicznego władztwa”.</p>
<p>Ciekaw jestem, czy też masz wrażenie, że <i>Polska do wymiany</i> została przemilczana. Sam nie umiem uczciwie odpowiedzieć na to pytanie, bo za słabo śledzę media, a znowuż zmuszenie gugla, aby odsiał setki księgarenek, które mają ten tytuł w ofercie, na razie przekracza moje możliwości.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2168','nameste'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2168','nameste'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: szekina</title>
		<link>http://nameste.litglog.org/2009/11/podszewki-dyskursu/comment-page-1/#comment-2167</link>
		<dc:creator>szekina</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 01:05:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nameste.litglog.org/?p=355#comment-2167</guid>
		<description>Czytałam &quot;Polskę do wymiany&quot; parę miesięcy temu z dużą ulgą, być może właśnie przez to porządkowanie, które nie koncentruje się na obowiązujących opowieściach a przygląda się temu, co jest pod ich podszewką (sam sposób w jaki historia jest opowiadana jest opowieścią o czymś zupełnie innym). Inaczej niż w wypadku rozmaitych współcześnie snutych opowieści na temat polskiej historii, które wydają się raczej służyć rozłączaniu ze znaczeniami, czytając miałam wrażenie, że coś jest do uchwycenia, może być opisane w sposób, który uwalnia (przynajmniej myślenie) od jakiegoś &quot;przymusu powtarzania&quot; w którym tkwimy. To jak pisze o zmianach w opisywaniu II wojny światowej, o tym co składa się na narodową tożsamość, o znaczeniu posiadania obcego, wroga... długo byłoby wyliczać. Chętnie przeczytam, co jeszcze będziesz pisać o tej książce, ucieszyła mnie wzmianka o niej.
Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<span id="co_2167"><p>Czytałam „Polskę do wymiany” parę miesięcy temu z dużą ulgą, być może właśnie przez to porządkowanie, które nie koncentruje się na obowiązujących opowieściach a przygląda się temu, co jest pod ich podszewką (sam sposób w jaki historia jest opowiadana jest opowieścią o czymś zupełnie innym). Inaczej niż w wypadku rozmaitych współcześnie snutych opowieści na temat polskiej historii, które wydają się raczej służyć rozłączaniu ze znaczeniami, czytając miałam wrażenie, że coś jest do uchwycenia, może być opisane w sposób, który uwalnia (przynajmniej myślenie) od jakiegoś „przymusu powtarzania” w którym tkwimy. To jak pisze o zmianach w opisywaniu II wojny światowej, o tym co składa się na narodową tożsamość, o znaczeniu posiadania obcego, wroga... długo byłoby wyliczać. Chętnie przeczytam, co jeszcze będziesz pisać o tej książce, ucieszyła mnie wzmianka o niej.<br />
Pozdrawiam.</p>
</span><div class="comment-toolbar" style="text-align: right"><a href="#comment" onclick="CF_Reply('2167','szekina'); return false;">reply</a>   <a href="#comment" onclick="CF_Quote('2167','szekina'); return false;">quote</a></div>]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

